PRAGA WAKACJE 2016
0
W tym roku wybraliśmy się razem na wakacje jeszcze chwilę przed sezonem, bo pod koniec czerwca. Zaplanowaliśmy razem piękną trasę przebiegającą przez pięć państw. Zaczynała się ona od wyjazdu do Pragi, następnie do Monachium, Lichtensteinu, Garmisch Partenkirchen, Innsbruck, Wiedeń, Bratysława oraz nieplanowanemu pobytowi w Zakopanem.
Postanowiliśmy podzielić się z Wami zwięzłą relacją, zdjęciami i naszymi odczuciami towarzyszącymi podczas podróży. Przed samym wyjazdem zakupiliśmy dwie winietki w oddziale PZM, ponieważ są one niezbędne do poruszania się drogami szybkiego ruchu i autostradami w Austrii i Czechach. Oczywiście można omijać tego typu drogi, tylko po co? Winietki 10-dniowe kosztowały nas około 120 zł za obie, nie jest to duży koszt, a na pewno trasy są bardziej ekonomiczne i dodatkowo zaoszczedzamy na czasie. Winietki można kupić również na niektórych stacjach benzynowych w Czechach i Austrii, ale my niechcieliśmy zaprzątać sobie głowy szukaniem ich.
Z domu wyjechaliśmy dość wcześnie, około szóstej nad ranem i w ten sposób dojechaliśmy do Pragi o przyzwoitej godzinie, co pozwoliło nam podziwiać jej uroki za dnia i wieczorem. Nocleg zarezerwowaliśmy przed wyjazdem na stronie booking.com. Cena była atrakcyjna, standardy zachowane, parking hotelowy, a dodatkową niespodzianką było to, że mieścił się on na wzgórzu z którego widok nocą na oświetlone centrum miasta zapierał dech w piersiach.
Praga to miasto, którego nie da się zwiedzić, poznać w jeden dzień, ale zbierając informacje o nim przed wyjazdem bylismy tego świadomi. Planujemy pojechać tam ponownie, być może jeszcze w te wakacje, ale tym razem na kilka dni. Po wjeździe do centrum trafiliśmy na ulicę Paryską, przy której mieszczą się luksusowe butiki światowych marek, drogie restauracje i kasyna. Droga zrobiła na nas ogromne wrażenie, sami musicie do zobaczyć. Następnie chcielismy zaparkować gdzieś auto, więc rozejrzeliśmy się i zobaczyliśmy pełno wolnych miejsc w dodatku w ścisłym centrum - zaparkowaliśmy :D Dopiero po rozmowie z jednym z kelnerów w restauracji, zostaliśmy uświadomieni, że parkujemy na niebieskiej linii przeznaczonej tylko dla mieszkańców. Na szczeście szybko przestawiliśmy auto na płatny parking podziemny (50 czk/h) i obyło się bez mandatu i blokady na kole :) W centurm informacji turystycznej można dostać mapkę miasta z uwzględnieniem najważniejszych zabytków.
Niezdążyliśmy zwiedzić tych wszystkich miejsc w jeden dzień ale na pewno zrobimy to następnym razem i zaliczymy też kurs po Vełtavie. Poniżej znajdziecie zdjęcia Pragi nocą, most Karola i zdjęcia wykonane z jego perspektywy.
Wieczorem około 21:30 poszliśmy coś zjeść do restaurajci przy rynku. Był to błąd, bo jedzenie nie było już tak świeże i dało się to mocno wyczuć. Do lokalu zacheciła nas kelnerka zapraszająca turystów do wejścia oraz nasza ciekawość lokalnej kuchni. Poprosilismy o specjał regionu, ale to co przyniósł kelner przerosło nasze oczekiwania. Wyglądało to tak:
Po zakończeniu naszej uczty ilośc jedzeni ana talerzach wyglądała podobnie. Uważamy, że źle trafiliśmy i stanowczo za późno. Ilość tłuszczu była przytłaczająca. Kurczak - ociekał olejem, knedle podobnie, kapusta i buraki - co było zaskoczeniem, również ociekały tłuszczem. "Dekoracyjnej" kiełbasy, nawet nie odważyliśmy się spróbować. To doświadczenie zniesmaczyło nas do próbowania regionalnej kuchni, ale tak jak wspomnieliśmy była to późna pora i prawdopodobnie nieodpowiednie miejsce, dlatego napewno spróbujemy czegoś nowego przy kolejnej okazji. :)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz